Zamknij

 




Twoje konto
Jak wyjść z nałogu
środa, 28 września 2011 11:21
 
Historia życia - Kolah
sobota, 30 października 2010 10:30
Kola-_fina Zamiast resocjalizacji przeszedłem proces demoralizacji, a moje serce zatwardziłem jeszcze bardziej. Po wyjściu z więzienia znowu się zakochałem. Bardzo chciałem, aby tym razem było inaczej. Serce kazało mi pragnąć pięknych rzeczy,takich jak dom i rodzina, ale moje mieszkanie bardziej przypominało melinę, a ja oszukiwałem sam siebie i wmawiałem sobie, że tak musi być.Mam na imię Mirek.

Kiedy byłem małym chłopcem, widziałem zmaganie moich rodziców, noszących w sobie ból i pustkę. Widziałem jak szukali ukojenia, ale nic nie pomagało. W miarę jak dorastałem, i mój ból istnienia stawał się coraz większy. Uwierzyłem w to, że ludzie zdani są sami na siebie, a "w życiu piękne są tylko chwile". Starałem się więc, aby takich chwil było w moim życiu jak najwięcej. Szukałem szczęścia w miłości - wydawało mi się, że wiem, co to miłość. Wiele razy byłem związany z kimś, a kończyło się to cierpieniem, za każdym razem moje serce było coraz bardziej rozdzierane.

Zacząłem szukać ukojenia w alkoholu i narkotykach. W gronie przyjaciół i pod wpływem używek było mi najlepiej, więc moje życie zamieniło się w jedną wielką imprezę, a magiczny klimat z rapowych teledysków, stał się dla mnie sztucznym niebem, w którym chciałem mieszkać. Ten styl życia doprowadził mnie prosto do kryminału, a więzienie zmieniło mnie... na gorsze.
 
Świadectwo byłego gangstera
sobota, 30 października 2010 10:12

Piotr Stepniak



 
Świadectwa ze zjazdOWE-go 2008
poniedziałek, 15 września 2008 15:26
Dziękujemy Bogu i wam za wspólny czas!"zjazdOWE" już dawno za nami.

Dla osób, które może nie wiedzą o co chodzi. "zjazdOWE" to zjazd dla młodzieży chrześcijańskiej. Spotkaliśmy się by wspólnie spędzić ze sobą czas, nawiązać nowe relacje, ale przede wszystkim mieć społeczność z Bogiem poprzez modlitwę, uwielbienie i rozważanie biblii. To właśnie wiara w Boga i chęć doświadczania go w naszym życiu jest celem takich spotkań.

 
Syn marnotrawny
poniedziałek, 28 lipca 2008 14:07
Sebastian

"Gdy Pan wywiódł z niewoli uprowadzonych z Syjonu, byliśmy jak we śnie. Wtedy usta były pełne śmiechu, a język nasz radości. Wtedy mówiono wśród narodów: Pan dokonał z nimi wielkich rzeczy. Wielkich rzeczy dokonał Pan z nami przeto byliśmy weseli"
/ Ps. 126;1-3 /

Kiedy jako 11 letni chłopiec przyjąłem Jezusa moje serce wybuchało we mnie okrzykami radości, Boża radość rozpromieniła moje serce i ten entuzjazm był widoczny w każdej dziedzinie mojego, młodego jeszcze, życia.
 
Świadectwo Toma
czwartek, 17 lipca 2008 10:59
Tom i Samuel


Chcę podzielić się z wami moim osobistym doświadczeniem Boga. Wychowałem się w domu, który trudno określić jednym zdaniem. Były to "dwa światy ". Część mojej rodziny dość szybko odnalazła sens życia w Bogu i tu nie chodziło o martwą religię i puste uczynki, ale o faktyczne życie według Bożych zasad, pozostała część niestety miała bardzo poważne problemy z alkoholem, co nie ukrywam miało dla naszej całej rodziny tragiczne skutki.
 
Historia Darka
sobota, 05 lipca 2008 19:59


Mama w łzach zadawała pytanie: Boże Dlaczego? To pytanie już kiedyś postawiła w roku 1977. To wtedy miałem przyjść na świat. Mama nie planowała kolejnego dziecka bo miała już dwójkę synów (dziesięciolatka i dwunastolatka). To wówczas wypowiedziała słowa: "Boże dlaczego!?" Przecież nie chcę już dziecka!" Jednak pewna przyjaciółka mamy zaczęła ją pocieszać, mówiąc: "Nie martw się. Przyjdzie jeszcze dzień, że z tego najmłodszego będziesz miała wiele radości".